Nie płacz Mamo – czyli ciąg dalszy historii Dawidka

Apr-16-2011- Lotnisko O Hare w Chicago.

Dawid & Mom Galina at OHare airportPrzylecielismy z dalekej Polski na kolejna operacje Dawidka.Spotyka nas Pan Wladeczek i zabiera nas pod skrzydla Daru Serca, gdzie przywitala nas serdecznie P.Iza Rybak.

 Nastepnego ranka, o siodmej rano, czeka na nas Pani Ewa Lechowicz z mezem, zeby zawiesc nas do Children’s Hospital w St.Louis.

 

 

Apr-19 -2011

Dawidek ma zaplanowany zabieg podciecia sciegien Achillesa.To juz jego druga operacja w Stanach, pierwsza, SDR ,mial 27 maja 2010 roku.Wszystko idzie tak szybko, ze juz jest dzien operacji…

Dawidek z mamą w szpitalu w St. LuisJak zwykle  jestem podenerwowana, w glowie tysiac pytan, czy wszystko pójdzie dobrze,czyta kolejna operacja pozwoli Dawidkowi spelnic jego marzenia. A jego marzeniem jest stanac twardo na nózkach i chodzic samodzielnie.Mysle, ze jestesmy na dobrej drodze i bardzo duzo dobrych serc spotykamy na tej drodze. Wlasnie jedna z nich to pani Ewa Dyk, nasza tlumaczka i przewodniczka po St.Louis, Przyjechala po nas do Haven House, gdzie mieszkamy, i zabrala do szpitala.

Dawidek juz jest na badaniach przedoperacyjnych, jest usmechniety i nawet zartuje.Mówi, ze ma jeden problem bo nie daja mu jesc.Zamiast jedzenia dostal  glupiego Jasia i zartowal, czy to jest jego sniadanie.On byl bardzo dzielny, a ja staralam sie nie pokazywac mojego niepokoju.Juz przyszli po niego, ucalowalam go a on znowu rzucil „ tylko ty mi tutaj nie placz”Operacja trwala okolo godziny. Po zakonczeniu zadzwonil  lekarz z informacja, iz wszystko przebieglo dobrze i ze mozemy go odwiedzic.Weszlismy do niego z Ewa, wlasnie sie przebudzal, byl blady i serce mi sie scisnelo w srodku. Niestety zle zniósl pierwsza dobe  pooperacyjna, wymiotywal przez caly czas, wiec nas przytrzymali na noc. A nastepnego dnia przyszla do niego usmiechnieta rehabilitantka i rozpoczely sie cwiczenia. Potem kolejne dni rehabilitacji.

Dzis mija tydzien od operacji, na razie jeszcze za wczesnie o prognoze ale wierze w to, ze bedzie dobrze.

W KONCU AMERYKA JEST DO SPELNENIA MARZEN, JAK POWIEDZIAL PAN WLADECZEK.

Share!