From President’s desk

Grudzień, 2012

Drodzy Przyjaciele,

Pragnę wyrazic słowa najgłebszej wdzięczności za to, że dzięki Waszej pomocy mioniony rok był bardzo pomyślny i mogliśmy tak wiele osiągnąć. Twadzieścioro dzieci, którym pomogliśmy w 2012 roku to wspaniała liczba  dzieci, które dostały szansę na normalne życie. Dzięki temu, że mogły uzyskać naszą pomoc i pomoc medyczną w najlepszych, specjalistycznych szpitalach i klinikach,  dzieci te mogą patrzeć z radościa  w przyszłość. Bez Waszego poparcia, drodzy Przyjaciele, nie byłoby to możliwe. W okresie światecznym, patrząc na miniony rok, często zastanawiamy się czy zrobiliśmy coś dobrego. Wy macie prostą odpowiedź: zrobiliście bardzo wiele  pomagając dzieciom Daru Serca. Uśmiech dziecka, które nareszcie może rozwijać się normalnie daje nam wszystkim piękną świadomość, że zrobiliśmy coś dobrego. To uczucie dzielimy wszyscy podobnie i jest ono bezcennym skarbem. Przez prawie 25 lat ta świadomość daje nam wszystkim siłę i energię do pracy i kontunuowania misji Fundacji. I za to dziękuję wszystkim z całego serca.

Życzę wszystkim Wesołych Świąt i dobrego 2013 roku!

Dorothy Malachowski – President

W marcu b.r. zostałam wybrana prezesem Fundacji Dar Serca. Muszę przyznać, że w tamtym momencie oprócz wielkiej radości poczułam także wielką odpowiedzialność, jaką niesie przyjęcie tego stanowiska. Zastanawiałam się, czy zdołam pogodzić pracę w moim biznesie z wielością funkcji, z jaką wiąże się powierzone mi stanowisko. Cieszę się, że po upływie kilku miesięcy mogę absolutnie stwierdzić, że to jest możliwe i że mam wielką satysfakcję z tego, co wspólnie z Państwa pomocą osiągnęliśmy w mijającym roku. Miesiąc po miesiącu chcę przedstawić sprawy, którymi żyła Fundacja w 2011 roku (licząc oczywiście od momentu objęcia przeze mnie funkcji prezesa):

Marzec

Olek, jeden z 17 tegorocznych podopiecznych Daru Serca, to kolejne dziecko, które poddane zostało operacji SDR w szpitalu dziecięcym w St. Louis, MO. Wszyscy dzielimy wzruszenie i niedowierzanie mamy Olka, która już prawie straciła nadzieję, że zobaczy swoje dziecko samodzielnie chodzące; dr Park to jedyny na świecie specjalista, który powoduje te cuda Zarząd Fundacji zostaje poszerzony do liczby 12 członków.

Kwiecień

Przyjechali do nas Weronika i Dawid; Olek po krótkiej rekonwalescencji wraca do Polski; pożegnanie jest bardzo wzruszające. Młodzi profesjonaliści, kt[rzy pod przewodnictwem Joasi Zelaya ukonstytuowali się jako Junior Board w 2010 roku, spowodowali, że po raz pierwszy Dar Serca wziął udział w prestiżowym Wrigley Run.

Maj

Weronika i Dawid wyjeżdżają, natomiast witamy Maćka – on też przyjechał na operacje SDR. Bierzemy udział w paradzie z okazji 3-go Maja, niezapomniane przeżycia dla wszystkich biorących udział. Jestem wzruszona oklaskami i miłymi słowami skierowanymi pod naszym adresem.

Czerwiec

Z Maćkiem, tak jak z wieloma przed nim, rozstajemy się z podziwem obserwując jak zaczyna samodzielnie chodzić. Następne dziecko, które kiedyś nie będzie nawet pamiętać o tym, co przeszło. Do Domu przylecieli Karolina i Alan – dla Karoliny to już ostatnia wizyta u nas, otrzyma od nas nową protezę ręki, zanim stanie się dorosła. Alan ma problem, nad którego rozwiązaniem zastanawia się wielu specjalistów. Mamy nadzieję i pracujemy nad znalezieniem takiego, który znajdzie sposób, aby chłopcu pomóc. Piknik z okazji Dnia Dziecka – pogoda wymarzona, jedzenie – wyśmienite (w całości donacja od pp. Haliny i Stanisława Urbaniaków, właścicieli Montrose & Cicero Deli), wolontariusze – najwspanialsi. Nic dziwnego, że przy takich atutach piknik Fundacji cieszył się wielką popularnością: ponad tysiąc przyjaciół Daru Serca, i tych dużych, i tych małych, nawet tych czworonożnych, bawiło się z nami. Wynik finansowy też bardzo cieszy: ponad 15 tysięcy dolarów. Pieniądze są bardzo potrzebne, musimy kupić protezę dla Karoliny, opłacić konsultacje Alana, no i utrzymać codzienną działalność… Rozpoczynamy po raz pierwszy w historii Daru Serca bezpłatne półkolonie dla lokalnych dzieci specjalnej troski; to gest wdzięczności dla Polonii za wszystkie lata wspierania Fundacji, materialnej pomocy i duchowego wsparcia. Postanowiliśmy z mężem sponsorować tę letnią akcję – taki mały gest przypieczętowujący naszą więź z Darem Serca; cieszymy się z każdego zapisanego dziecka.

Lipiec

Ola w Shriners HospitalOla w Shriners Hospital

Dzieci wyjeżdżają i przyjeżdżają: Alan, po konsultacji u specjalistów w szpitalu dziecięcym w Palm Beach na Florydzie, szczęśliwy wyjeżdża do domu, a nam pozostaje czekać na wycenę zaplanowanych dla niego operacji. Koszty na pewno przekroczą $100,000.Przyjechali do nas Ola i Norman, a Karolina dopracowuje z fachowcami optymalny dla niej model protezy. Ola to dziewczynka, która we wczesnym dzieciństwie prawie całkowicie spłonęła; choć ma dopiero 9 lat cierpienia, jakie przeszła, i ból, którego wciąż doświadcza, starczyłby na kilka żyć. Rekonstruowanie jej pokrytej strasznymi bliznami główki to proces bolesny i długotrwały, jest pacjentką Shriners Hospital w Cincinnati, OH, i tam będzie miała wkrótce kolejną operację.

Półkolonie w pełnym biegu. Pod czujnym okiem wychowawczyni p. Beaty Leitloff i świetnej grupy wolontariuszy dzieci biorą udział w wielu atrakcyjnych zajęciach, wycieczkach, tworzą dzieła sztuki, podróżują palcem po mapie do egzotycznych miejsc. Rodzice są zachwyceni, my też.

Sierpień

Ola jedzie do szpitala do Cincinnati, Karolina cieszy się nową protezą, pomaga na półkoloniach i przygotowuje się do wyjazdu do Polski. Bardzo nam było szkoda, że odjeżdża, bo odkąd przyjechała, z zapałem i wyraźną radością pomagała na półkoloniach, a dzieci ją uwielbiały. Ze względu na wielką potrzebę tego rodzaju zajęć dla dzieci lokalnych także podczas roku szkolnego. Zaczynamy pracę nad opracowaniem programu integracyjnego dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, musimy znaleźć żródła finansowania tego rodzaju działalności. Zainicjowany przez Roberta Nowomiejskiego z Nowego Jorku turniej tenisowy Polonia Open 2011, z którego dochód przeznaczono dla dzieci Daru Serca, przyniósł Fundacji ponad $5,000. To piękne, że choć tak daleko, a jednak tak blisko z nami.

Wrzesień

Kolejne dzieci przyjechały do nas: Olek, Damian, Wiktoria, Rafał i Julia. Oprócz Rafała wszystkie będą poddane operacji SDR. Fundacja MAK przekazuje dzieciom czek na 10 tysięcy dolarów. Wręczają go założyciele MAK Foundation, pp. Theresa i Ed Krawczyk. Organizujemy wyprzedaż garażową – to też sposób na znalezienie funduszy. Dzięki darom wielu ludzi mamy czym handlować. W funkcjonowaniu każdej organizacji charytatywnej każdy najmniejszy dar zamienia się w dobro, które wspólnie świadczymy.

Październik

Jedna Julia jedzie na operację, a druga Julia właśnie przylatuje z Polski. Wiktoria wraca do domu, a Weronika jest w szpitalu na operacji. To czas Halloween więc nasze dzieci także przebierają się i bawią na zabawie. Junior Board orgnizuje aukcję Art for Heart w Muzeum Polskim, dla dzieci wpływa kwota 5 tysięcy dolarów.

Listopad

W Fundacji mamy trzy dziewczynki: Julkę, Nikolę, która właśnie przyjechała, i Weronikę. Chłopcy są w szpitalu. Noc Wenecka to temat balu, który zorganizowaliśmy w tym roku. Był zupełnie niezwykły i bardzo udany, czar wieczoru wzbogaciły dekoracje stołów i słodki stół – zasługa Bogny Iwanowskiej-Solak, właścicielki Oak Mill Bakery. Bal udany był także finansowo – uzyskaliśmy ponad 30 tysięcy dolarów. Kwota ta to zasługa główniesponsorów i ogłoszeń zamieszczanych w Książce Pamiątkowej Balu, finansowego wyniku cichej aukcji, świetnie zorganizowanej i wzbogaconej przez pp. Grażynę i Marka Maneykowskich, właścicieli Archer Gold Jewelry, no i oczywiście licznie zgromadzonych gości.

Zlote Serduszka 2011

Złote Serduszka w 2011 otrzymali (od lewej) pp. Pamula, Mariusz Lechowicz, Agata Jira-Owczarzak oraz PLL LOT.

Złote Serduszka w 2011 otrzymali (od lewej) pp. Pamula, Mariusz Lechowicz, Agata Jira-Owczarzak oraz PLL LOT.

Grudzień

Dzieci opuszczają nas na święta, ale zanim polecą do Polski, Julka, Weronika i Nikola razem z dziećmi uczęszczającymi na zajęcia pozalekcyjne, trwające od września w siedzibie Fundacji, biorą udział w kilku zabawach choinkowych: najpierw w zorganizowanej przez nas wspólnie z Wyspą Dzieci, potem w restauracji Szałas, gdzie Highlander Riders wspaniale przyjęli naszych podopiecznych. Byliśmy także gośćmi u pp. Skirucha na dorocznym przyjęciu gwiazdkowym. Także członkowie polskiego klubu studenckiego przy Northeastern University odwiedzili dzieci z całą masą prezentów, radości nie było końca. Wielu z naszych przyjaciół żyje zgodnie z regułą “jak mam finansowo dobry rok, pomogę i podzielę się z innymi”, co jest piękną dewizą.

Miło mi wymienić tych, którzy żyją wg niej: wielki przyjaciel Fundacji Stephen Kuśmierczak, już po raz drugi w tym roku podarował Fundacji $3,000, właściciel firmy Midcity Spine and Ortho, Przemek Dzielawski, przekazał czek na sumę $9,000, a właściciele Alexandra Pierogi pp. Dębiccy – sumę $3,000. Wpłynęło także całe morze kopert z donacjami w odpowiedzi na wysłaną przez nas kartkę świąteczną. Są jak perełki szczęścia, którymi dzielicie się Państwo z nami.

Tak minął nam rok. To był bardzo dobry rok. Nasze wspólne działania, akcje, zabiegi o fundusze, szukanie sponsorów, codzienna praca mają jeden cel i motywację: pomoc dzieciom. Chcemy, aby Dar Serca był zawsze miejscem, gdzie dzieci tę pomoc znajdują. W 2011 roku aż 17 dzieci otrzymało pomoc medyczną.

Zaczyna się nowy rok, nasze plany są ambitne jak zawsze, nasze oczekiwania i nadzieje jeszcze większe. Możemy je mieć bo czujemy i doświadczamy ciągłego Państwa poparcia i wsparcia. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni mediom: Dziennikowi Związkowemu, Radiu WNVR 1030AM, Polvision i Radiu WPNA 1490 AM, że stanowią tak istotny pomost między nami wszystkimi. Ich bezinteresowne zaangażowanie w sprawy i działania Daru Serca są gwarancją sukcesu tego co robimy, dla Państwa zaś są źrodłem informacji o życiu Fundacji. Ta więź, patronat, poparcie Polonii i wspólny wysiłek przyczyniły się między innymi do powstania Domu Dzieci w Schiller Park, w którym to wszystko, o czym pisałam wyżej, się dzieje. To dzięki Wam dzieci dały nam uśmiech wdzięczności, gdy zjawiły się tu, i łzy radości, gdy mogliśmy patrzeć, jak wielkie postępy dzięki naszej pomocy poczyniły. Dziękuję z całego serca, że jesteście z nami, za ciągłą pomoc i życzliwość, dziękuję wspaniałym wolontariuszom, sponsorom, darczyńcom i wszystkim, którzy myślą o naszych dzieciach. Moja praca jest łatwiejsza i bardziej owocna dzięki pomocy i wsparciu, jakie otrzymuję od Rady Dyrektorów, za co jestem niezmiernie wdzięczna. Niech Nowy Rok będzie dla wszystkich Państwa szczęśliwy a dobro Wasze oddane tysiąckrotnie.

Z szacunkiem,

Dorothy Malachowski,

Prezes Fundacji Dar Serca

Share!