Kubuś wraz mamą przylecieli w piątek 12 listopada

Kubus z mamą

Kubuś wraz mamą przylecieli w Piątek 12 Listopada; w niedzielę, 14-go, Kubuś wyjechał do St. Louis na operację. Dziś, 22 listopada, jest już po niej i jego mama, poproszona o wiadomości, mówi:
 
Przed zabiegiem Kubuś śpiewal. Co śpiewał?! Trudno powiedzieć. Nic z przebojów, jakaś własną kompozyję na potrzeby chwili. “Jakiego dzielnego mam syna”- pomyślałam. “Zważywszy na wiek, powinien raczej płakać. To, co działo się dalej, też było sympatyczne. Co godzinę pielęgniartka albo lekarz informowali o biegu spraw. Nie muszę przekonywać, jak bardzo polepszało to moje sampopoczucie. Dowiedziałam się więc, że usypianie zajęło około godziny, wybudzanie tyle samo, a sam zabieg około dwóch godzin. Gdy Kubuś przyszedł do siebie, zapytał, czy już po wszystkim. Usłyszawszy potwierdzenie, powiedział: “To dobrze, bo się bałem”. “Jak to się bałes? Przecież śpiewłeś!”“Śpiewałem, żebyś sie nie martwiła”. Mam więc syna nie tylko dzielnego. Także kochającego.
 
W tej chwili Kubuś porusza sie na wózku. Pobieramy naukę przenoszenia się z niego na łóżko i na odwrót. Dziś, 22 bm. zaczyna sie rehabilitacja. Do momentu, kiedy Kuba stanie na nogach, trudno mówić o wyniku operacji. Ale symptomy są obiecujące. W miarę wyrażnie widać, że spastyczność zmalała. Coś pozytywnego odczuwa sam zainteresowany. Powiedział m. in., że musi podziękować doktorowi, który go operował.
 
Kubus at Wyspa Dzieci Workshop
Kubuś, Mama i  dzieci na zajęciach artystycznych “Wyspy.Dzieci” prowadzonych w domu Daru Serca w Schiller Park, Il.
Share!